Mroczne Gąszczu Kołysanki - dla tych, co wciąż są głodni blasku
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 PostŚnieżynkowo

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 08/08/2013

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Wto Sie 20, 2013 6:00 am

Drobna Odmianka odwróciła się dopiero w momencie, kiedy zawołał ją Mróz. Rozejrzała się nieco wystraszona w poszukiwaniu wzrokiem Kropli, lecz medyk uspokoił ją gestem dłoni i oboje ruszyli w stronę pałacu. Śnieżno-błękitna papuga usiadła tylko na drzewie i z przechylonym łebkiem obserwowało znikającą w przejściu parę.
Powrót do góry Go down
Mróz



Liczba postów : 39
Join date : 05/08/2013
Skąd : Marzłoć

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Czw Sie 22, 2013 10:35 am

- Igiełko, cieszę się, że mogliśmy dołączyć do twojej baśni - mówił medyk do dziewczynki, kiedy szli korytarzami Marzłoci - Ale natura baśni jest taka, że wymagają one opowiedzenia. Z chęcią usłyszałbym twoją baśń, kiedy dotrzemy do pracowni mojej i znajdę jakieś ciastka. Co Ty na to, młoda damo?

Po drodze Mróz zerkał co raz na małą dwórkę, szukając znaków... zaniepokojenia, strachu, radości. Czegokolwiek.

Marzłoć zawsze wydaje się być pusta, ale nigdy nie wiadomo gdzie znajdą się uszy czułe na najdrobniejszy szept...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 08/08/2013

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Czw Sie 22, 2013 11:23 am

Dziewczynka ujęła dłoń Mroza, kiedy weszli do pałacu i skierowali się w stronę gabinetu medyka. Bo to chyba jedyne, w miarę wyciszone miejsce, w którym mogli liczyć na prywatność. Mała Odmianka nie okazywała żadnych emocji, kiedy szła korytarzami, wsłuchując się w kierowane do niej słowa.

- Jak inni chcą słuchać, to też mogę opowiedzieć - oświadczyła, wzruszywszy ramionami i przepuszczona w drzwiach weszła do urządzonego ascetycznie gabinetu. - Przecież Niedźwiedź mnie tu przyprowadził - powiedziała tak, jakby to była najbardziej oczywista w świecie sprawa.
Powrót do góry Go down
Mróz



Liczba postów : 39
Join date : 05/08/2013
Skąd : Marzłoć

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Czw Sie 22, 2013 12:03 pm

W laboratorium Mróz czuł się jak ryba w wodzie. Spokojnie podszedł do jednej z wielu szafek, z której wyjął karafkę z wodą i dwa kielichy, jeden od razu napełnił i podał Igiełce. Następnie znalazł talerz z kilkoma kruchymi ciastkami, który położył na stole laboratoryjnym. Podsunął dziewczynce wysokie krzesło i pomógł jej usiąść. 

- Maleństwo, zgaduję, iż Król Niedźwiedź nie uczynił cię księżniczką, a przywrócił ci należny ci tytuł. Inaczej mówiąc, byłaś księżniczką zanim do nas dołączyłaś. Kto cię nią uczynił? - powiedział z lekkim uśmiechem kucając przed dwórką tak, aby ich oczy znajdowały się na tym samym poziomie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 08/08/2013

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Czw Sie 22, 2013 12:13 pm

Dziewczynka wgramoliła się na wysokie krzesło z pomocą medyka i poczęstowała się kruchym ciastkiem.
- Lubię kokos. - Odpowiedziała uśmiechem Mrozowi i zaraz sięgnęła po drugie ciastko. Pytanie o jej pochodzenie nieco ją zaskoczyło. Wydawało jej się, bowiem, że opowiadała o tym już wielokrotnie.

- Pani Fae. Jestem księżniczką, tak pani powiedziała. - Znów ten przemądrzały głos. Igiełka zaczęła machać nogami. Otrzepała ręce z okruchów ciastka i posłała kolejny uśmiech Mrozowi. - Było dużo księżniczek i dużo królewiczów. I robiliśmy ogród dla pani. Robiłeś kiedyś ogród? - spytała zaciekawiona, obiema drobnymi dłońmi chwytając kielich z wodą.
Powrót do góry Go down
Mróz



Liczba postów : 39
Join date : 05/08/2013
Skąd : Marzłoć

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Czw Sie 22, 2013 1:01 pm

Słysząc pytanie medyk zamarł na chwilę, po czym zaśmiał się cicho. 

- Czyli opowieść za opowieść? Dobrze, ja będę opowiadać swoją baśń, a ty swoją. - odpowiedział, po czym wstał i zaczął szperać w dokumentach. 

- To bardzo ciekawe co mówisz. Tak się składa, że jednym z moich imion jest Ogrodnik, ale w Mateczniku przyjęło się nazywać mnie Mrozem. Zrobiłem ogromny, wspaniały ogród w Arkadii, a moja Fae mogła przechadzać się po nim i podziwiać. Potem dbałem o niego... długi czas. Mam nawet kilka szkiców. - w tym momencie mężczyzna wrócił do stołu niosąc kilka pożółkłych kartek. 

Jedna z nich przedstawiała drzewo. Nie była to żadna z ziemskich odmian, ale zdaje się, że miała coś wspólnego z akacją... tylko żadna akacja nie miała korowej twarzy i drewnianych oczu, zaś w jej kształcie dało się dostrzec ludzką sylwetkę zastygłą w akrobatycznej pozie... tylko żaden człowiek nie jest w stanie tak bardzo wygiąć ręki, jak odgięty był lewy górny konar drzewa. Drzewo było starannie prowadzone, jego korona miała idealnie owalny kształt. Budziło podziw i niepokój jednocześnie. 







Drugi była panoramą ogrodu pełnego takich cudownych roślin, drzew, krzewów, pnączy i kwiatów, poukładanych w rabaty, owijających się wokół ścieżek i podchodzących do altan. Urok szkicu psuł jeden fakt - wrażenie, że kartka obserwuje cię setką par roślinnych oczu. Był szkic przedstawiający krzak dzikiej róży, był żonkil, był też jeden nowy, zrobiony na jeszcze białej kartce papieru, przedstawiający krwawnik... 

- Zostałbym tam na zawsze, ale pewien kwiat przekonał mnie, że powinienem opuścić swoją Fae, dlatego zakończyłem swoją służbę. - gdy Igiełka skończyła oglądać podane szkice Mróz pozbierał kartki i spojrzał na dziewczynkę - A ty, dlaczego opuściłaś swoją Panią?

W tym momencie spomiędzy kartek wyślizgnęła się jedna zupełnie inna. Szkic przedstawiać wielką postać stojącą obok małego chłopca. Postać była zrobiona z gliny i kamieni, trochę nieforemna. W jej pozbawionym gracji cielsku widać było niezwykłą siłę. Postać trzymała masywną, kamienną dłoń na ramieniu chłopca, mimo tego nie było widać, aby malec był przytłoczony jej ciężarem. 

Mężczyzna patrzył rysunek nie ruszając nawet powieką. Po kilku długich sekundach schylił się, by go podnieść.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 08/08/2013

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Czw Sie 22, 2013 1:16 pm

Mała Odmianka wpatrywała się w medyka, z uwagą wysłuchując jego opowieści. Zachłannie pochłaniała obrazy wyrysowane na pożółkłych kartach, ostrożnie i z należytą nabożnością przekładała jedną kartkę na drugą.

- Piękne - skomplementowała, wciąż nie mogąc się nadziwić niesamowitym roślinom. - U nas nie było takich wielkich drzew. Pani trzymała je w innym ogrodzie. W naszym były tylko małe kwiatuszki, owocki, motylki i ptaki. - Sięgnęła po kolejne ciastko, kiedy Mróz odsunął od niej wszystkie szkice. Jej uwadze nie uszedł rysunek przedstawiający gliniano-kamienną postać z chłopcem. Stwierdziła jednak, że to zapewne jakiś posąg, który stał w centrum, więc nie drążyła tematu.

- Nie opuściłam swojej pani. To ona zniknęła. Kilka dni temu, kiedy wyszliśmy do ogrodu, by się pobawić, nigdzie nie było Fae. A zawsze bawiła się z nami - powiedziała smutno, popijając zaschnięte gardło wodą. - Nie było jej w całym pałacu, a wszyscy jej szukaliśmy! Więc wyszliśmy do lasu, tak daleko i daleko, ale też jej nie znaleźliśmy. I wtedy się zgubiliśmy. Myśleliśmy, że jak będziemy czarować, to pani sama nas znajdzie, ale Norka była zła, że tak nie wolno. Krzyczała na mnie, powiedziała, że jestem głupia, a później odleciała gdzieś. Konar też mówił, że tak nie wolno, żeby wracać, to ja też sobie poszłam, do lasu. I znalazł mnie król.

Igiełka uśmiechnęła się ciepło do medyka, korzystając z okazji, że znów wyrównał ich spojrzenia do jednej linii, przyłożyła dłoń do jego policzka. - Jesteś smutny, że nie jesteś już ogrodnikiem?
Powrót do góry Go down
Mróz



Liczba postów : 39
Join date : 05/08/2013
Skąd : Marzłoć

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Czw Sie 22, 2013 1:53 pm

Mróz nie mógł powstrzymać dumy, widząc zachwyt Igiełki. Jego majstersztyk chociaż raz mógł być doceniony. Pierwszy raz spotkał kogoś, kto był w stanie dostrzec urok jego dzieła, nie skupiając się na jego potworności... 

Nagle poczuł się, jakby ktoś wylał na niego kubeł zimnej wody. Ktoś, kto nie widział w tym wszystkim potworności, nie dostrzegał twarzy pełnych smutku, bólu, żalu... Zaczął jeszcze uważniej przyglądać się dziewczynce. 

- Jak dużo ogrodów miała wasza Pani? Czy mogliście je też odwiedzać? - naukowiec przywołał do głosu i na twarz chłód, z którym wszyscy go utożsamiali - Czy słyszałaś imiona odmieńców, którzy w nich mieszkali?

Spokojnie wysłuchał odmianki, zachowując kamienną twarz. Kiedy skończyła, spojrzał jej głęboko w oczy. 

- Od kiedy jesteście w stanie... czarować? Czy zdarzyło się coś specjalnego, że dostaliście taką umiejętność? Wspominałaś też o Norce i Konarze - czy oni są tu w pobliżu, to znaczy w Mateczniku? Może chciałabyś, żebyśmy ich poszukali?

Wziął oddech pomiędzy kolejnymi pytaniami i wtedy poczuł dotyk. Igiełka złapała go bez gardy. Odruchowo miał odsunąć dłoń. 
To tylko dziecko... - pomyślał i powstrzymał się. Miał zaprzeczyć, kiedy pochłonęła go lawina wspomnień i emocji. Zapał. Radość twórcza. Zachwyt nad własnym dziełem i niesamowite, nieludzkie piękno, takie jakiego chciała Fae. Poczucie, że żyje. 

- Taaak... Czasem żałuję... - powiedział przez zaschnięte gardło. 

Teraz inny obraz stanął mu przed oczami. Samotny kwiat umierający tłumie, w bramie Marzłoci... 
Tylko dziecko? - delikatnie odsunął się i przechylił kielich.
Powrót do góry Go down
Igiełka

avatar

Liczba postów : 2
Join date : 23/08/2013

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Nie Sie 25, 2013 12:10 pm

Igiełka nie widziała jego dumy, czuła się jednak zadowolona z faktu, iż Mróz drążył temat jej historii. Lubiła dużo opowiadać, lubiła też być w centrum zainteresowania, więc kolejne pytania dodawały jej pewności siebie.

- Było dużo ogrodów. Takie z ogromnymi drzewami i takie z jeziorami. Pani opowiadała nam o nich, ale były za murami. Duże mury stały takie o, wysokie! - wyciągnęła w górę rękę, chcąc zaznaczyć, jak ogromne było ogrodzenie wokół ich ogrodu. - - Nie można tam chodzić, tam inni robią czary. My mamy swój ogród i oni mają swój.

- Nic się nie stało. Pani mówi - weź kwiat, to wzięłam. Pani mówi, zrób ptaki, to zrobiłam. Pani była dumna i lubiła ptaki. Mówiła, że czary pokazują nasze dusze. Mówiła, że piękne czary, to piękni Odmieńcy. Nie znam innych Odmieńców - pokręciła głową, mając na myśli mieszkańców innych ogrodów.

- Konar i Borsuk są dobrzy, możemy ich poszukać. Ale Norka nie, ona na mnie krzyczała! - zdenerwowała się Igiełka i zabrała dłoń z policzka Mroza, splatając zawzięcie ręce na piersiach. Nie miała zamiaru spotykać się z kimś, kto tak dziecięcy, brutalny sposób zmieszał ją z błotem.

Widząc zmieszaną minę Odmieńca, uśmiechnęła się do niego ciepło. - Jak znajdziemy panią, to możesz pójść z nami do pałacu. Pani z pewnością będzie chciała zobaczyć takie piękne drzewa, jak twoje - zapewniła go, sięgając po kolejne ciastko.
Powrót do góry Go down
Mróz



Liczba postów : 39
Join date : 05/08/2013
Skąd : Marzłoć

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Pon Sie 26, 2013 12:05 pm

- Czyli wasza Pani opowiadała wam o pozostałych ogrodach jak o odległych krainach? To musiało być fascynujące! Ale dlaczego nie mogliście tam wchodzić? Pani wam tego zakazała, czy ktoś ich strzegł? - Mróz coraz bardziej starał się robić dobrą minę do złej gry. 

- Takie proste, prawda? Chciałabyś móc tak samo, powiedzieć komuś: zrób ptaki, a on mógłby to zrobić? A jeśli piękni Odmieńcy mają piękne czary, jak czarują Borsuk, Konar i Norka? Jak czarowała Pani Fae?

- Będziemy mogli poszukać, mam nadzieję, że ich znajdziemy. Obawiam się jednak, że Fae tutaj nie znajdziemy. Oni unikają tego miejsca, ono należy do Królowej, Która Odeszła. - mówiąc to medyk odwrócił się tak, żeby Odmianka nie mogła widzieć jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Igiełka

avatar

Liczba postów : 2
Join date : 23/08/2013

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Sro Sie 28, 2013 12:49 pm

- Pani zakazała. I nie wiadomo, gdzie jest wejście, bo nie ma bramy w ogrodzie, tylko do pałacu - odpowiedziała Igiełka i schrupała ostatnie ciastko, popijając je wodą.

- Pani Fae nie czarowała. Poprawiała tylko nasze, gdy coś się nie podobało. Konar robi motyle z kamyków. Rzuca kamykiem tak, do góry - zaprezentowała, podrzucając niewidzialny kamień. - I robi się motyl. Borsuk robi kwiaty. Takie białe róże. On tylko popatrzy na ziemię, a tam rośnie kwiatek. Norka robi owocki. Takie słodkie, czerwone winogrono. Dotknie ręką ziemi i rośnie roślinka. Czasem Petunia robiła kamienie. Takie duże, były na nich twarze. Prawie, jak twoje drzewa, tylko z kamienia. I Norka rosła liście, a one tak ładnie rosły dokoła kamienia - wyjaśniła Norka, machając nogami na przemian.

- Kto unika? - spytała, nie rozumiejąc, co Mróz ma na myśli przez odejście królowej.
Powrót do góry Go down
Mróz



Liczba postów : 39
Join date : 05/08/2013
Skąd : Marzłoć

PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   Pon Wrz 02, 2013 5:21 pm

- Nie było wejścia do innego ogrodu, a było wejście do Matecznika... nie wspominałaś też wcześniej o Petunii. Czyżby ona nie poszła szukać Pani Fae wraz z wami? 

- Poprawiała? W jaki sposób - zainteresował się medyk.

- My wszyscy w Mateczniku jesteśmy na ziemiach Fae o imieniu Aurora. Jeszcze niedawno władała ona Marzłocią, ale teraz odeszła. Nie przypuszczam, by prędko wróciła. Prawdopodobnie już nigdy. Panowie i Damy nigdy tutaj nie dotrą. Boją się jej. - mówiąc o Królowej Mróz patrzył w bok, w okno. Za wszelką cenę starał się zachować kamienną twarz.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: PostŚnieżynkowo   

Powrót do góry Go down
 
PostŚnieżynkowo
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Matecznik :: Prześwity :: Dwór Zimy - Marzłoć-
Skocz do: